Jestem bardzo zadowolona z efektu. Najbardziej cieszy mnie to, że dziury nie są tak wielkie, aby było potrzeba nosić coś pod spodem. Oczywiście jest kilka mankamentów, o których zaraz opowiem.
Pierwszym z nich jest zamknięcie oczek dekoltu. Szukałam w internecie metod zamykania oczek, ale nie udało mi się znaleźć czegoś subtelnego. Te oczka bardzo wyróżniają się na tle całości. Z przodu po prostu zrobiłam łańcuszek z oczek a z tyłu zamknęłam tradycyjną metodą, przez co wyróżnia się jeszcze bardziej:
Kolej na rękawki. W opisie było napisane, aby zakończyć je osobno a potem zszyć. Ja trochę pomyślałam i postanowiłam zastosować żywe zamykanie oczek. Jednak to była moja pierwsza przygoda z tą techniką więc efekty nie są takie jakich bym oczekiwała:
Najgorsze było to, że bałam się to spruć, aby oczka mi nie pouciekały. Przy drugim rękawku zamknęłam szydełkiem i tam, moim zdaniem, wyszło rewelacyjnie:
Różnica jest kolosalna. Tutaj wyszło mi wszystko idealnie równiutko i estetycznie.
Więcej rażących potknięć i błędów nie było. Kilka razy miałam wątpliwości co do opisu, ale wtedy z pomocą przychodziła mi Intensywnie Kreatywna. Bardzo jej dziękuję, za pomoc w tych małych chwilach niewiedzy i wątpliwości.
Teraz planuję rozpocząć pracę nad Begonią. Chciałabym ją zrobić do końca lipca bo potem mam chrapkę na letnie poncho :)
A w międzyczasie mam zamiar wykonać jakieś małe,urocze rzeczy, które znalazłam w internecie ;)
